Dawno dawno temu... Moje Kluseczki :)


Szukając na kompie jakiś zdjęć nadających się na konkurs natknęłam się na ten o to filmik...

video 

To mój Shadow kiedy był jeszcze malutki. Wtedy miał jeszcze ksywę "Wyjec". Podobno z byle powodu zaczynał swój "płacz". Od chwili kiedy jest u mnie ani razu nie zdarzyło się by piszczał :P Owszem czasami sobie popyskuje, ale to bardzo sporadycznie. 
Grzebiąc dalej wpadłam na folder "maluszków" i nie mogłam się oprzeć. Tyle wspomnień się odezwało.

Pierwszy dzień u mnie :) 



Tu już był ciut podrośnięty :)



Za to rasta była małym diablikiem. Miała żółte oczy i od razu było widać, że lubi broić :)

Pierwszy dzień


A tu kilka kolejnych




Coma była bardzo agresywna, co widać poniżej, całe szczęćscie Rasta mimo podrapanego nosa usiłowała się zaprzyjaźnić.



Costa natomiast potrzebowała bliskości i ciepła przyjaciela :)



Share:

3 komentarze

  1. pewnie ze pamietam:) nieźle dawał nam Wyjec popalić po nocach:) darł się już jak miał oczy zamknięte najgłośniej z całej ekipy!!!!:):)

    OdpowiedzUsuń
  2. czysta rozkosz! ;) niesamowite są takie maleństwa :)

    fajnie się tak wspomina :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rasta jest piękna :) Pozostałe futra również ale ona mnie zachwyciła :)

    OdpowiedzUsuń