WOŚP na czterech łapach [dużo zdjęć]

O Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy słyszał chyba każdy, o ilości dobra jakie czyni również. W zasadzie już nie pamiętam od kiedy zaczęła się moja przygoda z WOŚPem. Przez wiele lat działałam jako wolontariuszka, pomagałam przy organizacji sztabu, a jeśli nie, to zawsze przynajmniej wrzucałam do puszki.  

W tym roku pojawił się pomysł by znów ruszyć w miasto, ale w towarzystwie czworonogów. Zgodziłam się bez wahania, ponieważ od dawna o tym myślałam i muszę powiedzieć, że była to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć.Oficjalnie reprezentowaliśmy SZCZECIŃSKĄ PSIĄ GRUPĘ SPACEROWĄ.  W sumie działaliśmy w kilkanaście psiaków, podzielonych na mniejsze ekipy. Dwunożni posiadali identyfikatory, a każde futro było oznakowane filcowym serduchem wykonanym przez IBM RĘKODZIEŁO.


Pozostałe psiaki reprezentujące SZCZECIŃSKĄ PSIĄ GRUPĘ SPACEROWĄ

Nasz team kwestował w towarzystwie Marceliny i Atosa, którym bardzo dziękujemy za super spędzony dzień.




Zbiórkę zaczęliśmy wśród uczestników i organizatorów biegu CITY TRAIL. Sportowcy mają ogromne serca i zapełnili połowę puszki prawie samymi banknotami. Przy okazji załapaliśmy się na pamiątkowe fotki od Fotografia sportowa - dulny foto





fot. A. Szkocki

Ogromne podziękowania dla KLUBU BIEGACZA PUSZCZYK BUKOWY za zaproszenie.
Słowo dziękuje należy się również wujkowi Mariuszowi ze SZMARAGD CAFE, za jak zwykle pyszną kawę i troskę o wolontariuszy.

Wujek Mariusz ma wiele talentów, tym razem śpiewał razem z futrami :)

Na mecie biegu, futerka bardzo dzielnie radziły sobie z tłumem ludzi, biegającymi dziećmi, innymi psami, nawet pozowały do zdjęć. Dlatego zrobiliśmy sobie małą przerwę na psim wybiegu. Radości nie było końca.




Kontynuując temat podziękowań, nie można pominąć Michała, który idealnie zadbał o to by nasze brzuchy nie były puste i nie zabrakło nam mocy na pokonywanie kilometrów w słusznym celu.
Było pyszne!

W ramach wdzięczności za gościnę, Rasta postanowiła pomóc w nauce, robiąc za podpórkę tak ciężkiej książki ;) 
Generalnie pękam z dumy. Futerka zrobiły kawał dobrej roboty. Pewnie nie każdy zdaje sobie sprawę z tego ile pracy kosztuje psa opanowanie emocji w tłumie, nie reagowanie na bodźce, których w mieście nie brakuje. Tak więc 7 km spacer (bo podobno tyle przespacerowaliśmy zbierając pieniążki) z ogromem miziania, bo przecież każdy chciał pieski pogłaskać, był bardziej meczący niż niejeden kilkudziesięciokilometrowy rajd. 





Największe podziękowania zostawiłam na koniec :) Wędrują one w kierunku wspaniałych ludzi, dzięki, którym futra kwestujące jako SZCZECIŃSKA PSIA GRUPA SPACEROWA mogły ogrzać zadki, napić się wody, czy po prostu odpocząć na kawałku ciepłej podłogi, a nie marznąć przed sztabem, kiedy ich człowieki rozliczali puszki, czy korzystali z ciepłego posiłku. Przy okazji załapując się na dużą porcję miziania :)
SZTAB WOŚP - HUFIEC ZHP SZCZECIN - POGODNO dziękujemy za przygarnięcie w ostatniej chwili!!




Na koniec jeszcze kilka fotek :) i informacja ile pieniążków znalazło się w psich puszkach. Ze wstępnych informacji wynika, że SZCZECIŃSKA PSIA GRUPA SPACEROWA zebrała ponad 5 tysięcy złotych :)





Dzięki prezentom od Mikołaja, które wyczarowała ciocia Iza z LELEŃ, psie zadki prezentowały się zacnie i absolutnie nie zmarzły :)






Share:

0 komentarze