Końcówka lata...

Ostatnio wybraliśmy się w rodzinne strony miasta, gdzie Shadowek dorastał. Pan pomagał dziadkowi ścinać gałęzie w gruszy, a pańcia zrywała śliwki.Futerka oczywiście też znalazły sobie zajęcie. Patyczki bardzo szybko się znudziły i Rastolina szybko wymyśliła nową zabawę - zjadanie śliwek, które spadły z drzewa.


 Mamo, mogę?!



 Wodopój




Biedny pieseczek odgrodzony od śliwek



Po męczącym dniu pieseczki popadały. Pańcia się zlitowała i wydzieliła kawałeczek miejsca
futerkom na narożniku.



Share:

1 komentarze