Z psem na Jurę

Przeglądając zdjęcia z dawnych lat natknęłam się na kilka pamiątkowych ujęć zrobionych na Jurze. Co prawda z psami nigdy tam z psami nie dotarliśmy, ale mamy znajomych kudłaczy, którzy ten teren zwiedzili :) W związku z powyższym postanowiłam spisać relacje ich właścicielek :)



Gosia : właścicielka 2 pekińczyków. Canis jest z nią od szczeniaka, natomiast Roki całkiem niedawno został adoptowany z fundacji pomagającej psom tej rasy.


Helena: właścicielka kudłatego Dolara. Była to jego pierwsza tak daleka podróż.



 



 Dlaczego akurat JURA?


G: Jura Krakowsko- Częstochowska to bardzo urokliwy teren, dający wolność i umożliwiający oderwanie się od codzienności - dla wspinaczy raj. Lubimy tam jeździć. 

 


H: My jechaliśmy się tam głównie wspinać na skałkach, poza tym byliśmy nastawieni na zwiedzanie okolicy najeżonej setkami wapiennych skałek z wydrążonymi gdzieniegdzie jaskiniami i ruinami zamków.  


Dlaczego nie zostawiałyście psiaków pod jakąś opieką tylko zabrałyście na skałki?

G: Jura jest przyjazna zwierzętom - znaleźliśmy camping oraz kwaterę, które tolerują zwierzęta.
Moje pekiny są tak sympatyczne, że nikt się im nie oprze :) uwielbiają być w terenie i czerpią z nami frajdę
z pobytu tam.


H: Mój Dolar świetnie się tam czuł, ogólnie nigdy bym nie chciała zostawić nigdzie swojego pupila, bałabym się, wole mieć go przy sobie. Pewnie tęskniłby, nie jadł, myślę ze on tez dużo lepiej czuje się przy mnie niż z kimkolwiek innym.
 

W jaki sposób przebyłyście z psem drogę ze Szczecina, czyli ponad pół tysiąca km?

G: Jeździmy samochodem co jakiś czas robimy przerwy na sisiusianie i piciu. Chłopaki grzecznie podróżują. 

H: My mieliśmy ten komfort, że jechaliśmy autem, aczkolwiek było dużo więcej przerw ze względu
na psiaka, żeby mógł spokojnie się napić albo coś schrupać, załatwić swoje potrzeby czy tez po prostu rozprostować łapy. Dolar nie do końca jest przyzwyczajony do podróżowania czymkolwiek (tramwaj, auto, autobus czy tez pociągi i inne) więc chyba byśmy mieli problem z zabraniem go pociągiem.
 


Co robi pies podczas Waszej wspinaczki?

G: Psy siedzą pod skałą lub szwendają się niedaleko. zawsze mają miskę pełną wody . Gdy świeci mocne słońce chowają się w cieniu, w trawie lub pod baldachimem, który nośmy ze sobą, są również zwilżane (zraszane - by się nie zasapały) 

H: Pies zwykle gdzieś tam sobie biegał, ktoś zawsze był na dole, więc mieliśmy na niego oko cały czas. Trzeba było się nim interesować, żeby mu się nie nudziło, wiec rzucanie patyków to była podstawowa zabawa, a gdy psina się trochę zmęczył zwykle kopał sobie w piasku niedużą dziurkę i kładł się w chłodnym pisaku pod skałkami.


Czy mieliście jakąś przygodę związaną z psem i skałkami?

G: Canis jest psem ciekawskim więc zawsze chodzi za swoim Panem po skalnych terenach. Świetnie sobie daje radę w trudnym terenie (mi serce drży jak przeskakuje z jednej skałki na drugą w dość eksponowanym terenie) robi to świadomie. Psy są maskotkami wśród wspinaczy. Nie spotkaliśmy się z negatywnymi reakcjami. 

H: Jedyne co mi się teraz kojarzy to jak Dolar wszedł za mną na około 1,5 metrową skałkę i skoczył z niej jakby udawał, że umie latać, już myśleliśmy ze coś mu się stanie, połamie którąś z łap albo coś gorszego.
To była chwila w której na chwile zamarłam z przerażenia, ale on szczęśliwy przybiegł do mnie i jak zawsze skoczył merdając ogonem wiec już wiedziałam, że wszystko jest w porządku.



Polecacie jakieś konkretne miejsca dla tych co chcą odwiedzić Jurę z psem?

G: My tradycyjnie jeździmy do Olsztyna kolo Częstochowy 

H: Całą Jurę bez problemu można zwiedzić z psem, od jakiś większych jaskiń (te mniejsze mogą się okazać niebezpieczne dla zwierzaka), przez chodzenie po skałkach i zwiedzanie ruin zamków, niestety na te odnowione już nie można wchodzić z pieskami. Mojemu osobiście najbardziej podobało się chodzenie po skałkach, każda skała była jego, żadnej nie omijał i miał z tego największa radochę.

 


O czym powinni pamiętać ludzie jadący z psem na skałki?


G: O misce z wodą. Są to suche tereny więc po drodze nie napotkają na żadne źródełko. Trzeba również zabezpieczyć psa przed kleszczami. 

H: Myślę, że najważniejsze jest zapewnienie psu jakiejś rozrywki podczas wspinaczki, poza tym trzeba uważać na delikatne łapy naszego czworonoga, na terenach skalistych pies mógłby sobie skaleczyć łapę, niestety dużo można było tam spotkać również rozbitego szkła, na które trzeba uważać.
 


Jakie wyposażenie dla psa bierzecie ze sobą wyjeżdżając na urlop?

G: Legowisko, miski, pokarm, zabawkę np. piłeczkę, zraszać do sierści, baldachim (osłonę przed słońcem), smycze 

H: O oczywistych rzeczach nie będę mówić, tj. miski, zabawki, przysmaki, jedzenie, zimna woda, smycz, kaganiec (bez którego psiaki nie wszędzie mogą wejść). Podstawowymi rzeczami, które trzeba zabrać jest książeczka psa i aktualne oświadczenie o szczepionce na wściekliznę. Dobrze jest tez psa zaczipować
(na jakikolwiek wypadek zagubienia się go) i zarejestrować w wielu bazach.



Dziękuję dziewczynom za relacje i zdjęcia :)







 
 

Share:

3 komentarze

  1. My się na tą Jurę zbieramy i dojechać nie możemy ;) Zresztą jak w wiele innych miejsc, np. Góry Stołowe. Wiecznie brakuje czasu ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcie w kasku boskie. :)
    Marzą mi się takie wycieczki z psiakami, ale mój tż by się bał, że z energią mojego psa, coś sobie zrobi złego..

    OdpowiedzUsuń