Nasza nominacja do Liebster Blog Award



Co prawda minęło sporo czasu od kiedy dotarła do nas wiadomość o nominacji.
Niestety ciągle coś sprawiało, że ten post spadał z pierwszego miejsca priorytetów.
W końcu i ten temat doczekał się swoich 5 minut. My z racji opóźnienia nikogo nie będziemy nominować.

Co to jest, z czym to się je, no i o co tak w ogóle chodzi? Czyli Zasady Liebster Blog Award

Nominacja przyznawana jest od blogera dla blogera. To takie uznanie za trud i poświecenie włożone
w pracę nad blogiem. Akcja ma niemieckie korzenie a słowo „liebster” w tym języku oznacza: ukochany, kochaniutki, drogi, miły, mile widziany, ulubiony a nawet luby ;). Forma podobna jest do internetowego łańcuszka – jego kontynuacja zależy od nominowanego.

1) Umieść podziękowania dla blogera, który Cię nominował wraz z linkiem do jego bloga
2) Możesz ozdobić swojego bloga logiem Liebster Blog Award 
3) Odpowiedz na 11 zadanych Ci pytań
4) Wymyśl własne 11 pytań dla następnych nominowanych
5) Nominuj 11 kolejnych blogów, którzy mają mniej niż 3000 fanów 


Nominację otrzymaliśmy od PIESKIE SPRAWY, za co bardzo dziękujemy. Miło nam, że co jakiś czas ktoś się o nas dowiaduje i czyta nasze posty :)



  1. Dlaczego psi blog? Co sprawiło, że powstał?

    Kiedy moja Tina (ś.p) była już w sędziwym wieku, co raz częściej myślałam o drugim psie. Takim, który byłby tylko mój i był wszędzie gdzie tam gdzie ja. (Tinka niestety z racji wieku nie nadawała się na szalone wypady, tudzież wyprowadzkę, byłby to za duży stres dla niej) Właśnie wtedy zaczęłam nałogowo czytać różne fora i na nich się udzielać. Często trafiając na ludzi uznających tylko swoje racje i negujących wszystko inne się zniechęciłam, ale dalej chciałam gdzieś dzielić się naszymi historiami. Po kilku próbach zakończonych niepowodzeniem i pojawieniu się kolejnego psa powstał blog zaPSIEni w SIECI.


  2. Jak to się stało, że masz psa?

    Pierwszy pies w moim życiu pojawił się, gdy miałam 4 lata. Niestety zginął śmiercią tragiczną… Przez kolejny rok w moim domu były wszystkie możliwe w tamtych czasach zwierzątka. Ja uparcie chciałam psa. Pewnego dnia pojechałam z tatą do jego znajomego, akurat ich psica miała młode. Wzięłam jednego malucha pod pachę i już nikt nie był w stanie się sprzeciwić :P Do domu weszłam oznajmiając : „mamo szykuj koszyczek bo będziemy mieli pieska, tzn. już go mamy”. Następnym psem był Shadow – oficjalnie przyniesiony „na przechowanie koleżance”. No, ale chyba wszyscy od początku wiedzieli co dalej będzie. Rasta pojawiła się kilka dni po wyprowadzce od rodziców. Miała bida przyjechać tylko na tymczas, gdyż miałam zamówionego psa z hodowli. Dziewczyna miała się zsocjalizować i znaleźć nowy dom.


  3. Czy uważasz się za psiarza?

    Tak się składa, że herbatę popijam z kubka z napisem „kubek psiary”. Więc zdecydowanie tak.
     
  4. Czy Twój pies ma jakiś domowy pseudonim? jaki ma Twój? (Shelby czasem jest nazywana Shogunem :P)

    Shadow – Dołek, Zdzisław, Shadzisław, Synu
    Rasta – Rastek, Rastolina, Dziewczyna


  5. Trzy najfajniejsze sztuczki jakie umie Twój pies to...

    Shadow – potrafi chodzić po drabinie w każdej płaszczyźnie (poziomej, pionowej), no i oczywiście z nich schodzić.
    Rasta – Jest największą ściemniarą na świecie – potrafi ukraść jedzenie nawet z szuflady, w taki sposób, że się człowiek siedzący obok nie zorientuje. Mieści się w każdy zakamarek, nawet do króliczej klatki.


  6. Dlaczego właśnie ten pies a nie inny?

    Shadow – Jak większość początkujących psiarzy nie miałam za dużego pojęcia w temacie pseudo hodowli itp. Na psa z hodowli nie było mnie stać. W schronisku raczej nie miałam czego szukać gdyż byłam niepełnoletnia, a nikt z rodziców by się dobrowolnie nie zgodził na kolejnego i to dużego psa. Dlatego kiedy mój były chłopak przygarnął skądś szczeniaka, kazałam (nie, nie prosiłam, kazałam) mu znaleźć kolejnego dla mnie. Jeszcze tego samego dnia pojechaliśmy obejrzeć pieski z ogłoszenia. I z całego stada wszystkie ciekawskie maluchy biegały między właścicielami, mną, a chłopakiem. Shadow jako jedyny podszedł do mnie i miał w nosie innych. Tak już zostało. Mimo niepopierania rozmnażania psów bez papierów, uważam, że była to jedna z lepszych decyzji w moim życiu.

    Rasta – był zamówiony SAMIEC rasy Border Colie, no ale cóż, pojawił się szczyl płci nieznanej, znaleziony na śmietniku, bojący się ludzi. Miał być tymczas, ale zamego rana, w dniu kiedy miał zostać dowieziony do mnie zadzwoniłam i powiedziałam, że domu już nie szukamy bo się znalazł. I tak zamiast rasowego wymarzonego SAMCA, pojawiła się w moim życiu niezrównoważona psychicznie dziewczyna.


  7. Czy jest jakieś miejsce w które chciałbyś zabrać swojego psa?

    Tak, w każde, w które i ja bym chciała siebie zabrać ;) Marzą nam się Gorgany i wszystkie inne góry, no i może kiedyś rowerowy Bornholm.
      
  8. Dlaczego Twój pies nazywa się tak jak się nazywa? ;)

    Shadow – miał być Demon’em, ale niedoszła teściowa zrobiła aferę. Shadow nazywał się jego ojciec i strasznie mi się to imię spodobało.
    Rasta – były 2 opcje zależnie od płci : Rasta lub Kapsel.


  9. Ulubiona zabawka mojego psa to...

    Shadow – zdecydowanie piłka, hipnotyzuje go po całości
    Rasta – w sumie nie ma ulubionej, ważne by ktoś się z nią bawił.


  10. Najlepszy smakołyk z domowej lodówki za który pies dałby się pokroić? :D

    Nie ma takiego. Futra lubią zarówno psiasteczka wątróbkowe, jak i kupne smaczki, nawet marchewką nie pogardzą.

  11. Na jaki odgłos bądź sytuacje zawsze reaguje Twój pies? (Moja zawsze leci do płaczących dzieci – nawet na youtube :P) 

    Dobre pytanie. Musiałabym poobserwować futra, bo sama nie wiem. No chyba, że mówimy o sytuacji kiedy robią coś źle. Krytycznym słowem jest brzydki wyraz na „K”, na który nawet koty reagują ;)


    Jedno z pierwszych zdjęć Dołka u mnie ;)
    Już nie taki malutki
    Ze śp. Tiną
    Jedno z pierwszych zdjęć
    Pierwsza wspólna fotka
    Pierwszy wypad Rasty na wybieg (2 dzień u mnie)




Share:

1 komentarze