Gdzie moczymy psie zadki (Szczecin i okolice)


I wróciły do nas ciepłe dni. Rasta szczęśliwo opala nochala i wygrzewa zadek na słońcu, Shadow wybiera chłodniejsze miejscówki. Co prawda ja pływać nie potrafię (no chyba że na grzbiecie mojego psa), ale moczeniem stópek nie pogardzę. W 100% wystarczającym argumentem jest widoczna radość futer. Lubimy też towarzystwo, dlatego zdradzimy gdzie można nas spotkać.


Morze.

Jeśli tylko istnieje taka opcja zwiedzamy psie plaże. Kasia z Podróże z psem na swojej mapce TUTAJ oznaczyła psie plaże, a niebawem obiecała uzupełnić o kolejne :)

Nie zawsze jednak jest czas by wybrać się nad Bałtyk, poza tym w sezonie w tamtym kierunku są spore korki na drogach, więc często wolimy zmoczyć się gdzieś bliżej w jeziorach.


Binowo.
Poza sezonem super opcja. W sezonie, też nie najgorsza. Niestety najlepsze wolne dojście do plaży zostało sprywatyzowane i pobierane są opłaty za wejście. Z reguły jest tłoczno, dlatego go unikamy. Dookoła całego jeziora jest sporo mniejszych dojść, więc na upartego zawsze się znajdzie kawałek wody na zmoczenie futer.


Glinna.
W sezonie plaża główna, jak i boczna są zaludnione. W planach mamy sprawdzić jak wyglądają opcje innych dość do wody, bo nos nam podpowiada, że może być ich sporo.

Miedwie.
To chyba nasza ulubiona miejscówka. Trzeba odejść spory kawałek od brzegu, by zaczęła zwiększać się głębokość. Dlatego nawet kiedy jest sporo ludzi na dzikich plażach, można spokojnie wejść głębiej i nikomu się nie przeszkadza. Dość szybko się nagrzewa woda, więc kąpiel tam to sama przyjemność.
Goplana.
Alternatywa, na po leśnym spacerze. Za zapachem i czystością wody nie przepadam, teren na psie zabawy jest całkiem niezły. Bliska lokalizacja jest kolejnym plusem.
Głębokie.
Raczej rzadko się tu moczymy.  Ścieżka spacerowa usytuowana praktycznie przy samym brzegu jeziora, raczej uniemożliwia puszczanie psów. Na minus wpływa też ilość ludzi biegających, spacerujących, jeżdżących na rowerach, czy grillujących. Cały czas się coś dzieje  wokoło.

Szmaragdowe.
Opcja na szybkie moczenie po wybiegowych szaleństwach. Dużym plusem jest Szmaragd Cafe (niestety jestem kawoholikiem). Opcja puszczania psów raczej niewielka, gdyż dookoła brzegu przebiega szlak turystyczny.
Dąbie.
Kolejną opcją na moczenie futra są dzikie dojścia do j.Dąbie. Tu akurat wejście od osiedla. Szału nie ma, Sporo glonów, ale ważne, że mokro ;)

Ostrów.
Jezioro położone niedaleko Chojny. To nasz najbliższy cel, gdyż jeszcze nie udało nam się tam dotrzeć. Całe szczęcie mamy wśród znajomych, którzy podsyłają nam fajne miejscówki. 

Taką foteczkę podesłała nam Bogusia :)



W tym sezonie na naszej liście „do zrobienia” jest zwiedzenie pobliskich zbiorników wodnych i dopisanie przynajmniej kilku do listy miejsc, gdzie można psie zadki zmoczyć.

Share:

1 komentarze

  1. Fajny zestaw. Czego jak czego, ale wody w naszej okolicy nie brakuje. Ja jeszcze dorzucam gryfińskie plaże nad rzeką. Główna plaża jest fajna i nikt nie goni z psami, ale w upalne weekendy jest tłoczno, więc niespecjalnie fajnie, więc lepiej celować w nieco chłodniejsze dni, albo od poniedziałku do piątku, kiedy większość siedzi w pracy, a nie na plażach ;)

    OdpowiedzUsuń