Po rzepakowych polach

Lubicie podróże? Pewnie większość odpowie twierdząco, a czy zastanawialiście się kiedyś nad skojarzeniami, jakie przychodzą Wam na myśl po usłyszeniu hasła PODRÓŻ?

Jedną z pierwszych rzeczy jaka pojawia się mojej głowie, są ogromne żółte pola. Pewnie dlatego, że spora ich część mieści się, przy drogach, którymi jeździłam od dzieciństwa.Chyba takie łączenie faktów sprawia, że do żółtych krajobrazów mam szczególny sentyment.Od kiedy zaczęła się moja przygoda z nieprzypadkowymi zdjęciami, w głowie siedział pomysł by wybrać się na jakąś małą sesję zdjęciową z rzepakami w tle.
Tak się złożyło, że kilka dni temu trafiłam na super miejscówkę. Kilka ujęć telefonem na szybko i jest efekt wow.




Oczywiście przy pierwszej możliwej okazji powrót w to piękne miejsce i gdyby nie wspaniałe towarzystwo, to po pierwszych próbach uchwycenia żółtego krajobrazu, wsiadłabym do samochodu i sfrustrowana wracała do domu.

Wnioski??

  • żółte pola wciąż pozostają na liście niezrealizowanych pomysłów
  • NIGDY nie zabierać się za robienie zdjęć z pustym brzuchem
  • dobre zdjęcie z rzepakiem w tle to wcale nie jest taki pikuś
Dziewczyny (Podróże z psem365 dni w roku z psem przy boku) dziękuję, że zamieniłyście moją frustrację w świetną zabawę!





































Share:

0 komentarze